Jak prawidłowo nakryć do stołu?

Nakryty stół

Przyjmowanie gości to nie lada wyzwanie dla gospodarza. Bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie stołu, na który wszyscy przecież zwrócą uwagę. Nakrycie to nie tylko talerze i sztućce, które oczywiście muszą być prawidłowo ułożone. To jeszcze elementy dekoracyjne. Jak więc prawidłowo nakryć do stołu?

Jaki obrus na stół?

Nakrycie stołu to przede wszystkim dbałość o każdy szczegół, dlatego należy zacząć od wybrania odpowiedniego obrusa. Powinien od zdobić stół niezależnie od okazji. Trzeba jednak wiedzieć, na co zwrócić uwagę podczas kupowania tego elementu. Obrus nie może być bowiem ani z duży, ani za mały. Wszystko zależy tu od wielkości mebla. Przyjmuje się, że obrus powinien zwisać około 20 – 30 cm z każdej strony. A na jaką kolorystykę się zdecydować? Najbardziej uniwersalny jest obrus biały, nie jest to jednak reguła. Gospodarze przyjęcia mogą wybrać kolorowe obrusy, jeśli takie będą pasowały do wnętrza lub do zastawy.

Serwetki na stole

Punktem obowiązkowym na stole są serwetki, te mogą być materiałowe lub papierowe. Należy rozłożyć je jeszcze przed postawieniem talerzy i sztućców. Serwetki można zwinąć w rulonik, położyć na talerzu lub skorzystać ze specjalnych obrączek na serwetki. Możliwe jest też fantazyjne ułożenie w pozycji stojącej. Zasady te głównie dotyczą serwetek materiałowych. Jeżeli natomiast chodzi o papierowe, te najlepiej umieścić w serwetnikach.

Zastawa na stole

Zastawa powinna zostać ułożona na stole w sposób nie tylko elegancki, ale i praktyczny. Goście muszą mieć zapewnioną odpowiednią przestrzeń, by było im wygodnie spożywać posiłek. Mowa tu o tym, by przy stole nie było zbytniego ścisku. Talerze powinny być ułożone w odległości 2 cm od krawędzi stołu. Na początku stawia się największy płaski talerz. Jeśli wcześniej podawane będą przystawki, wówczas na nim stawia się mniejsze talerze zakąskowe. Po zjedzeniu talerzyki te są zabierane, a na dużych talerzach stają głębokie talerze do zupy. Dopiero po spożyciu dania głównego na stół trafiają talerze deserowe.

Jak ułożyć sztućce na stole?

Prawidłowe ułożenie sztućców dla wielu osób wciąż stanowi problem. Nigdy nie wiadomo, od jakich elementów zacząć rozkładanie i po której mają być stronie. Podczas przyjęć należy zadbać o widelce, noże, łyżki, łyżeczki oraz widelczyki deserowe. A w jakiej kolejności powinny one zostać ułożone? Po lewej stronie, od środka należy ułożyć widelec do dania głównego, widelec do ryby, widelec do przystawki, po stronie prawej, również od środka, znaleźć się powinny nóż (ostrzem w stronę talerza) oraz łyżka do zupy. Nad talerzem natomiast jest miejsce dla widelczyka deserowego (trzonek po lewej stronie) i łyżeczki deserowej (trzonek po prawej stronie).

Kieliszki na stole

Kieliszki należy przede wszystkim wybrać odpowiednio pod względem rodzaju podawanego trunku. Na stole powinny znaleźć się kieliszki do wody i do wina. Ewentualnie można postawić też kieliszki do wódki, jeśli ta też będzie spożywana. Szkło powinno stać po prawej stronie, tuż nad sztućcami. Najbliżej należy postawić ten kieliszek, który użyty zostanie jako pierwszy, najczęściej jest on przeznaczony na wodę.

Elementy dekoracyjne na stole

Na stole nie może zabraknąć również elementów dekoracyjnych. Głównie stawiane są stroiki, kwiaty oraz świece. Wszystko zależy od charakteru przyjęcia. Nie można natomiast na stole stawiać wysokich wazonów oraz świeczników, ponieważ te zwyczajnie będą niepraktyczne podczas biesiadowania.

Jak pozbyć się pestycydów z owoców i warzyw?

Myte warzywa

Warzywa i owoce, które kupujemy w hipermarketach, są pokryte pestycydami i innymi środkami chemicznymi. Większość z nich nie rozpuszcza się w wodzie, co oznacza, że zwykłe umycie ich pod wodą, wcale nie rozwiązuje problemu. Okazuje się jednak, że są sposoby na to, by pozbyć się pestycydów z warzyw i owoców. Jak więc to zrobić?

Środki do oczyszczania owoców i warzyw

Na rynku dostępne są specjalne środki, które pomagają w usuwaniu pestycydów z warzyw i owoców, a oprócz tego eliminują też różnego rodzaju bakterie, w tym groźną E. Coli, Salmonellę czy Listerię. Taki płyn można też przyrządzić samodzielnie, w jego składzie znajduje się kwas jabłkowy, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, woda i ekstrakt z liści aloesu.

Moczenie w wodzie z solą

Na pozbycie się pestycydów dobry jest też domowy sposób, czyli moczenie w wodzie z solą morską i octem. Warzywa i owoce należy zanurzyć w roztworze na około 10 minut, a potem opłukać je zwykłą wodą. Jakie proporcje zastosować? Potrzebna będzie miska z wodą, 3 stołowe łyżki doli i szklanka octu.

Płukanie w wodzie z sodą

Pomocne w usunięciu pestycydów będzie płukanie w wodzie z sodą i dodatkiem octu. Metoda ta składa się z dwóch etapów. Najpierw warzywa i owoce należy zanurzyć w wodzie, dolać pół szklanki octu, ewentualnie wsypać dwie żyłki kwasku cytrynowego. Tak płukać produkty trzeba przez kilka minut, a później należy włożyć je do kolejnego roztworu. Tym razem będzie to woda ze stołową łyżką sody lub proszku do pieczenia. W tej mieszance warzywa i owoce powinno moczyć się przez około 3 minuty. Następnie trzeba je przepłukać pod bieżącą wodą.

Płukanka z sodą i pestkami grapefruita

Jest jeszcze jedna naturalna płukanka, z której można skorzystać. Okazuje się, że pomocne w walce z pestycydami są pestki grapefruita. Wystarczy zrobić mieszankę, do której dodamy szklankę wody, szklankę octu, łyżkę sody oczyszczonej i 20 kropel wyciągu z pestek grapefruita. Roztwór należy zmieszać i przelać do butelki z dozownikiem. Warzywa i owoce wystarczy spryskać i odstawić na około godzinę. Następnie wystarczy przepłukać je pod bieżącą wodą i są już gotowe do spożycia lub przygotowywania pokarmów.

Moczenie w odczynie kwaśnym i alkalicznym

Jest jeszcze jeden sposób na to, by pozbyć się szkodliwych pestycydów. Jest to kąpiel warzyw i owoców w odczynie kwaśnym, a potem alkalicznym. Pierwszy etap polega na moczeniu w wodzie o odczynie kwaśnym. Musi to trwać około 3 minut. Jak uzyskać wodę z takimi właściwościami? Należy do litra wody dolać pół szklanki octu winnego. Drugi etap to płukanie w wodzie alkalicznej. Po wyjęciu produktów z poprzedniego roztworu należy zanurzyć je w wodzie o odczynie alkalicznym. Taką mieszankę można uzyskać po dodaniu do litra wody stołowej łyżki sody. Moczyć w niej warzywa i owoce należy również przez około 3 minuty. Później wystarczy przepłukać je pod bieżącą wodą. Tak oczyszczone produkty można już spożyć lub wykorzystać je do przygotowywania posiłków.

Z czego zrobić pesto? Pomysł na szybkie pesto

Zielone pesto

Pesto to charakterystyczny sos kojarzony przez wiele osób z Włochami. Jest on nie tylko smaczny, ale i zdrowy. Pesto można obecnie kupić gotowe w sklepie, jednak nikogo nie trzeba przekonywać, że najlepsze jest te, które zrobimy samodzielnie. Jak więc zrobić pesto i z czego można je zrobić?

Tradycyjne pesto, czyli co?

Pesto to sos dodawany najczęściej do makaronów, pochodzi on z Włoch, a dokładniej z Genui. Głównym składnikiem tego sosu jest bazylia, stąd też charakterystyczny zielony kolor. Do pesto dodaje się jeszcze oliwę, parmezan, orzeszki piniowe i sól. Tradycyjny sos przygotowuje się w marmurowych moździerzach. Jest jeszcze pesto sycylijskie, w którego składzie znajdują się suszone pomidory.

W Polsce do pesto dodaje się jeszcze natkę pietruszki. Zresztą pomysłów na ten sos jest wiele i skład można modyfikować. W przepisach na pesto znaleźć można liście szałwii, czosnek, rozmaryn, miętę, migdały, orzechy nerkowca, skórkę z cytryny, cukinię, szpinak, pestki słonecznika, rukolę czy jarmuż. Wszystko zależy więc od naszych upodobań smakowych i tego, z czym chcemy sos zaserwować.

Jak zrobić pesto?

Klasyczne pesto jest bardzo proste w wykonaniu. Najważniejsza w nim jest świeża, aromatyczna bazylia. Do przygotowania pasto najlepiej użyć szatkownicy. Należy wrzucić do niej liście bazylii, kawałek parmezanu, orzeszki pinii i sól. To z kolei trzeba zalać oliwą z oliwek i zblendować na gładką konsystencję. Gotowy sos można przelać do słoiczka i przechowywać go w lodówce przez około tydzień. Można podawać go wyłącznie na zimno lub z ciepłym makaronem.

Pomysły na szybkie pesto nie tylko z bazylii

Wariacje na temat pesto mogą być różne. W Polsce popularne jest pesto z pietruszki. Aby je zrobić, należy do blendera kielichowego dodać pęczek umytej pietruszki, pół szklanki migdałów, ząbek czosnku, 3 łyżki oliwy z oliwek i szczyptę soli. Całość należy mieszać przez kilka minut aż sos będzie gładki. Takie pesto idealnie komponuje się z pełnoziarnistym makaronem.

Hitem, szczególnie w sezonie letnim, jest pesto z cukinii. Przygotowuje się je zupełnie tak samo, jak każdy inny sos tego typu, jednak głównym składnikiem jest cukinia. Należy więc do blendera wrzucić posiekaną cukinię, mniej niż pół szklanki orzechów nerkowca, ząbek czosnku, 3 łyżki oliwy z oliwek i kilka listków świeżego szpinaku.

Zielony sos uzyskamy również z rukoli. Należy przygotować szklankę świeżej rukoli, kawałek parmezanu lub zmielone migdały, ząbek czosnku, pestki słonecznika, szczyptę soli oraz 3 łyżki oliwy z oliwek. Zblendowany sos będzie od razu gotowy do spożycia.

Do czego pasuje pesto?

Pesto najczęściej łączy się z makaronami, serami, sałatami i pieczywem. Niektórzy kucharze decydują się na dodanie tego sosu do zupy minestrone. Pesto może pełnić również rolę farszu. Głównie dla mięs i francuskich ciasteczek. Pesto, niezależnie od tego, z czego zostanie wykonane, będzie dobrze komponowało się również z tradycyjnymi polskimi kopytkami.

Najczęstsze błędy popełniane przy stole

Potrawa na stole

Savoir vivre to zasady, które każdy z nas powinien dobrze znać. Są szczególnie istotne, gdy dotyczą zachowania się wśród większej grupy osób, np. przy stole, podczas wystawnego przyjęcia. Istnieje mnóstwo reguł, których należy przestrzegać, by nie zostać źle odebranym. Jakie są więc najczęściej popełniane błędy przy stole i jak należy się zachowywać?

Siadanie do stołu

Pierwszy błąd można popełnić już podczas zasiadania do stołu. Robiąc to, należy delikatnie unieść krzesło i je wysunąć spod blatu. Nie można przy tym utrudniać siadania innym gościom. Gdy natomiast już zajmiemy pozycję przy stole, unieśmy lekko krzesło i przysuńmy je do blatu. Wszelkie szurania krzesłami są nie na miejscu.

Opieranie łokci o stół

Jednym z najczęściej popełnianych błędów podczas uroczystych kolacji jest opieranie łokci na stół. Jest to niezgodne z zasadami savoir-vivre. Nad stołem mogą znajdować się jedynie dłonie i nadgarstki. Wszelkie odstępstwa od tej reguły są wyrazem niewłaściwego zachowania w towarzystwie.

Pochylanie głowy nad posiłkiem

Głowy nie można pochylać zbyt nisko nad posiłkiem. Dotyczy to szczególnie kobiet, które mają długie włosy. Mogą one zwyczajnie wpadać do spożywanych potraw. Przy stole należy siedzieć wyprostowanym i tak też należy jeść. Niewskazane jest nadmierne pochylanie się, w jedzeniu pomocne mają być jedynie sztućce.

Dmuchanie na jedzenie

Niedopuszczalne jest również dmuchanie na jedzenie lub mieszanie zupy, by szybciej ona wystygła. Lepiej poczekać chwilę, aż danie będzie można zjeść bez takich złych nawyków. Nie na miejscu jest również siorbanie np. gorącej herbaty.

Trzymanie kieliszka

Niewłaściwe trzymanie kieliszka to również powszechny błąd. Często zwyczajnie nie mamy świadomości jak to robić lub zwyczajnie nie wiemy, że jest to regulowane przez jakiekolwiek zasady. Pijąc wino lub inny trunek podawany w wysokim kieliszku, palce należy trzymać na nóżce, nie na kielichu i nie na spodku, jak robią niektórzy. Trzymając w dłoni puchar, niepotrzebnie ogrzewamy alkohol, który traci przy tym swój smak.

Toast przy niepełnych kieliszkach

Przed wznoszeniem toastu należy zadbać o to, by kieliszek każdej osoby przy stole był pełny. Jeśli jest pusty lub w połowie pełny, należy jak najszybciej go uzupełnić. Dopiero wtedy można wznieść toast.

Nieprawidłowe wygłaszanie toastów

Niestosowne jest wygłaszanie toastu przed gospodarzem wieczoru. Istotny jest również moment wznoszenia takich toastów. Należy robić to między posiłkami. Zakazane jest to podczas spożywania gorących dań.

Odkładanie sztućców na obrus

Użytych sztućców nie można odkładać na obrus, jest to wręcz niedozwolone. Widelce, noże i łyżki nie mogą w żaden sposób zetknąć się ze stołem, nawet połowicznie. Sztućce należy odkładać bezpośrednio na talerz.

Oblizywanie sztućców

Niewłaściwym zachowaniem przy stole jest oblizywanie łyżeczki od herbaty czy kawy. Jest to zły nawyk i należy się od niego powstrzymać przy stole.

Podawanie gorących napojów w szklankach

Herbata nie może być podawana w szklankach podczas takich uroczystych spotkań. Przyjmuje się, że gorące napoje mogą być serwowane jedynie w filiżankach. Szklanki są przeznaczone do zimnych napojów.

Jak kupować ryby?

Targ rybny

Świeże czy mrożone? Z certyfikatem czy bez? Podpowiadamy, jak kupować ryby, by mieć pewność, że są dobrej jakości i… środowisko na tym nie cierpi.

Ryby świeże czy mrożone – co wybrać?

Jeśli mieszkasz nad morzem, to zakup świeżej ryby nie powinien nastręczać zbyt wiele trudności. Taka też uznawana jest za najsmaczniejszą, nic więc dziwnego, że Polacy tak chętnie ją wybierają.

Ale czy zawsze będzie to dobra decyzja? Niestety nie. Nie brak producentów, sprzedawców, którzy oszukują klientów, oferując im rybę nie pierwszej świeżości. Jak to rozpoznać, napiszemy za chwilę.

Tutaj trzeba mieć świadomość, że najlepsza ryba to taka, która została zjedzona w kilka godzin po połowie. Jednak zanim trafi do sklepów, szczególnie tych na południu Polski, może minąć kilka dni. A jak to jest w przypadku tych mrożonych? Często temu procesowi zostają poddane zaraz po złowieniu, jeszcze na kutrze rybackim.

Choć i z tymi mrożonymi trzeba uważać. Kiedy? Gdy są luzem przechowywane w chłodniach, mają ciągły dostęp do świeżego powietrza. Jeśli wybierać rybę mrożoną, to tylko tę, która jest szczelnie zapakowana i leży w zamrażarkach.

A jaką w takim razie najlepiej kupować? O ile, jak na początku wspominaliśmy, nie mieszkasz nad morzem, to warto kierować się zasadą, żeby świeżą rybę kupować w dniu jej dostawy do sklepu. Choć i to jeszcze nie jest gwarancją sukcesu, dlatego sprawdź, jak rozpoznać świeże ryby.

Jak rozpoznać świeże ryby?

Czy warto zaglądać rybie w oczy? Jeśli chcesz ocenić jej świeżość, to z pewnością. Powinny być szkliste, przejrzyste. Jeśli są szare, mętne, lepiej takiej ryby nie kupuj.

Świeża ryba ma łuski o metalicznym połysku, a skóra pod nimi jest wilgotna. Zapach to również bardzo ważne kryterium. Gdy masz do czynienia z produktem starszym, będzie on intensywny, drażniący.

Można też zweryfikować jej świeżość „manualnie”. Wystarczy dotknąć rybę palcem – jeśli mięso wróci do stanu poprzedniego, znaczy, że niedawno została złowiona. Oczywiście, zanim przeprowadzisz ten test, zapytaj się sprzedawcy o pozwolenie.

Jak widzisz, jest sporo rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. To dla Ciebie za dużo zachodu? Żaden problem – sięgaj po rybę mrożoną, oczywiście tę szczelnie zapakowaną.

Ryby

Zanieczyszczenie mięsa ryb

Niektórzy profilaktycznie ryb nie jedzą, ze względu na ich stopień zanieczyszczenia. Nie da się ukryć, że w ostatnich latach problem jest coraz większy. Eksperci od żywienia jednak powtarzają, że korzyści ze spożywania ryb bogatych w kasy omega 3 przewyższają straty wynikające z ich zanieczyszczenia.

By wyeliminować ten problem, można wybierać ryby z hodowli ekologicznych oraz ograniczyć spożycie tych gatunków, które znajdują się na dole łańcucha pokarmowego. To m.in. owiany złą sławą mintaj.

Certyfikat zrównoważonego rybołówstwa MSC

Coraz częściej w marketach można znaleźć ryby oznaczone certyfikatem zrównoważonego rybołówstwa. Są one zwykle nieco droższe niż ich „zwykłe” odpowiedniki. Za co się dopłaca i czy jest to warte swojej ceny?

Standard MSC, czyli zrównoważonego rybołówstwa, służy do oceny rybołówstw pod kątem wpływu na dzikie populacje ryb oraz oddziaływania na ekosystem. Każdy może dobrowolnie przystąpić do tego programu, aczkolwiek, aby uzyskać certyfikat, należy spełnić trzy główne warunki.

Na początku sprawdzane jest, czy w wyniku połowów zostaje wystarczająca ilość ryb, aby móc zapewnić ciągłość danego gatunku. Następnie weryfikowane jest oddziaływanie na środowiska. Chodzi o to, aby połowy były prowadzone w sposób niezagrażający innym siedliskiem morskim. Ostatecznym kryterium jest zarządzanie rybołówstwem, dopasowywanie się do obowiązujących przepisów oraz stała kontrola nad zmianą liczebności ryb.

I choć dla niektórych zakup ryb z certyfikatem MSC może wydawać się bezsensowny, faktem jest, że dzisiejsza działalność człowieka w coraz większym stopniu negatywnie wpływa na środowisko. Warto więc wspierać firmy, którym zależy na zachowaniu równowagi w nim. Naszym zdaniem wybór jest prosty – lepiej kupić tę rybę, która pochodzi ze zrównoważonego rybołówstwa.

Gdzie na pizzę w Katowicach?

Pizzeria

Polacy stali się wymagający i w Polsce chcą jeść jak… we Włoszech. Bez żadnych kompromisów. Na szczęście jest to możliwe, bo niejedni smakosze twierdzą, że pizza z polskiej pizzerii dorównuje daniom serwowanym w klasycznych trattoriach. A wiesz, że Katowice pizzą stoją? Wybranie 5 knajpek do naszego (nie)obiektywnego zestawienia było łatwością. I zaznaczamy, że nasza redaktorka jest stałą bywalczynią każdej z tych restauracji, dostaniesz więc najświeższe informacje.

1. La Vineria

Jeśli zapytasz się Katowiczan, czy znają La Vinerię, to pewnie odpowiedzą, że nigdy o niej nie słyszeli. Na nasze i teraz już Twoje szczęście nie jest to restauracja zlokalizowana w centrum miasta, dzięki czemu wciąż udaje się jej zachować intymną atmosferę. Choć od razu uprzedzamy, gdy planujesz wypad na pizzę w weekend, warto wcześniej zarezerwować stolik, bo inaczej możesz wyjść z niej tak szybko, jak wszedłeś.

Ale przechodząc już do konkretów, La Vineria to restauracja z typową włoską kuchnią, a w karcie prym wiedzie pizza. Nie bez powodu zresztą, bo knajpka może pochwalić się piecem do pizzy opalanym drewnem. Najwięksi fani tego przysmaku mogą wybrać stolik znajdujący się przy stanowisku pracy pizzaiolo. Żeby nie przedłużając, możesz być pewny jakości tego dania. Cały efekt zostanie spotęgowany eleganckim, lecz jednocześnie przytulnym wystrojem oraz profesjonalną i przemiłą obsługą.

2. Vera Napoli

Teraz przenosimy się już do centrum Katowic i na drugim miejscu w naszym zestawieniu umieszczamy stosunkowo nową knajpką, Vera Napoli. Ale od razu ostrzegamy – nie każdy zasmakuje w jej kuchni. Skąd więc tak wysokie miejsce, zapytasz? Sprawa jest prosta. W Vera Napoli dostaniesz pizzę neapolitańską, której ciasto różni się od tej klasycznej. Można ją kochać lub nienawidzić. My kochamy, rzecz jasna.

Jeśli jednak się tam wybierzesz i dostaniesz niepokrojoną pizzę, to… nie pytaj o specjalny nożyk. Dlaczego? Obsługa szybka wytłumaczy, jak jeść tę pizzę, aby smakowała najlepiej. I tu się przyznamy, że sami po raz pierwszy tę wiedzę nabyliśmy właśnie w tej restauracji. Jako ciekawostkę dodamy, że Vera Napoli to siostra La Fontany w Tychach.

Pizza

3. Sezo’novo

Chodzisz latem na spacery po Dolinie Trzech Stawów? Koniecznie skieruj swoje kroki w stronę ulicy Francuskiej, przy lotnisku Muchowiec. Znajdziesz tam niepozorną pizzerię na świeżym powietrzu i co zaskakujące, z piecem do pizzy.

Naszym zdaniem Sezo’novo ma tylko jeden minus – jest otwarty wyłącznie w sezonie letnim. A gdy pogoda nie sprzyja i cały dzień pada, to lepiej się wcześniej upewnić, czy pizzeria nie jest dziś zamknięta. Takie informacje znajdziesz na ich profilu na Facebooku.

4. Pizza z pieca

W ścisłym centrum Katowic, na ulicy Mielęckiego (a więc po drodze na najsłynniejszą ulicę w Katowicach, czyli Mariacką), spotkasz Pizzę z pieca. A jak przejdziesz obok niej i poczujesz ten zapach, to na pewno szybko wejdziesz do środka. Nie Ty jeden niestety, dlatego w weekend lepiej wcześniej zarezerwować stolik.

Nie wiemy, co w sumie nowego napisać, więc się powtórzymy. Zamówisz tu pizzę na cienkim, chrupiącym cieście, która, a jakże!, wychodzi prosto z pieca. Na dodatek składników nie powstydziłby się rodowity Włoch.

5. Len Arte

Najbardziej popularną, znaną w Katowicach pizzerią jest Len Arte, lecz my przewrotnie umieszczamy ją na ostatnim miejscu. I bynajmniej nie z powodu pizzy, bo ta jest bardzo dobra. Mankamentem, nie tylko w naszej opinii, jest obsługa. Zawodna, często niemiła, opryskliwa dla klienta. Zmieniająca się bardzo często. Więc choć lubimy pizzę w Len Arte i przechodząc ulicą Mariacką, nie sposób nie rzucić okiem na to, czy w środku nie ma wolnych stolików, mając tak wspaniałą konkurencję, wolimy zajrzeć do knajpek z miejsc 1-4.

To nie wszystkie pizzerie w Katowicach i pewnie jeszcze niejedna powinna zostać wyróżniona. Pamiętaj jednak, że to nasz (nie)obiektywny ranking i nic byśmy w nim nie zmienili. Ba! Jego stworzenie było wyjątkowo proste – a to wszystko dzięki dokładnym testom, które nasi redaktorzy z gorliwością godną podziwu regularnie przeprowadzają.

Jak zachowywać się w restauracji na biznesowym obiedzie?

Obiad biznesowy

Teoretycznie, jak należy się zachowywać podczas wizyty w restauracji, wie każdy, lub tę wiedzę mieć powinien. Spotkania biznesowe mogą rządzić się jednak trochę innymi prawami. Podpowiadamy, jak zachowywać się podczas obiadu ze swoim przyszłym kontrahentem lub partnerem biznesowym.

Rezerwacja stolika w restauracji

Zacznijmy od tego, żeby zawsze rezerwować stolik w restauracji, niezależnie od tego, czy spotkanie jest umówione na wczesną, “niepopularną” porę, czy miejsce, do którego się wybieracie, jest zawsze puste. Pech może sprawić, że nie będzie wolnych stolików lub będą one się znajdować w mniej komfortowej, niesprzyjającej rozmowom części sali.

Dokonując wcześniej rezerwacji, masz pewność, że nie będzie żadnych wpadek jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Przy okazji możesz poprosić pracownika restauracji, żeby w miarę możliwości wybrał miejsce spokojne, dyskretne – wyjaśnij, jaki jest charakter wizyty, a wtedy kelner czy kelnerka na pewno coś dobiorą.

Co zamawiać w restauracji?

Pominiemy kwestie związane z tym, jakie sztućce do posiłku wybrać czy co zrobić z serwetą, bo to są informacje ogólne, które możesz poznać z innym źródeł. Chcielibyśmy natomiast zasygnalizować, żeby podczas takiego obiadu zamawiać wyłącznie dania „bezpieczne”. Czyli jakie?

Przede wszystkim chodzi tu o potrawy, które nie stwarzają problemów podczas jedzenia, jak burger czy spaghetti. Trzeba mieć nie lada wprawę, żeby zjeść je w sposób estetyczny. Lepiej też unikać dań, których aromat może być wyjątkowo intensywny, jak np. zupa czosnkowa. To również nie czas na eksperymenty, więc jeśli nigdy nie jadłeś ośmiorniczki, to nie próbuj się popisywać przed swoim rozmówcą obyciem w kulinarnym świecie.

Rozmawianie przez telefon

Chyba nie musimy tłumaczyć, że odbieranie telefonu podczas rozmowy z inną osobą może zostać uznane za brak szacunku. Szczególnie gdy ma to miejsce w restauracji – przyjmuje się, że przy stole nie wypada wyciągać telefonu. Aby uniknąć krępujących sytuacji, wycisz przed spotkaniem swojego smartfona i odłóż go do teczki.

Może okazać się jednak, że czekasz na bardzo ważny telefon. Wtedy na początku uprzedź o tym rozmówcę, nie tłumacząc się jednak dokładnie. A gdy ktoś do Ciebie zadzwoni, przeproś i odejdź od stołu, aby odebrać połączenie. Pamiętaj, że Twoja rozmowa nie powinna przeszkadzać też innym gościom. Zakończ ją najszybciej, jak jest to możliwe.

Płacenie za rachunek

Często kłopotliwe jest, kto płaci za rachunek podczas spotkań biznesowych. Tutaj przyjęto zasadę, że uregulować należność powinna osoba, która jest inicjatorem spotkania. Lecz jeśli jest nim kobieta, a rozmówca mężczyzną, to może okazać się, że w myśl savoir vivre’u, to on będzie chciał płacić. Wtedy lepiej się nie wykłócać, byłoby to nietaktem.

Napiwek

O ile tylko obsługa kelnerska nie była wyjątkowo opieszała, niekulturalna, to powinno się dać napiwek w wysokości min. 10% wartości zamówienia. I lepiej tego nie lekceważyć na spotkaniach biznesowych, żeby nie wyjść na osobę skąpą (w takich relacjach to zwykle nie wróży niczego dobrego). Z drugiej strony nie warto też przesadzać z wysokością napiwku, ponieważ mogłoby to zostać źle odebrane.

Kuchnia zero waste – jak zacząć?

Targ spożywczy

Zauważyłeś, że często wyrzucasz resztki z obiadu? A może zanim zużyjesz jakiś produkt, on dawno się już zepsuje? Najwyższy czas to zmienić! Tylko od czego zacząć? Podpowiadamy.

Planowanie jadłospisów

Mamy dobrą i złą wiadomość. Jeśli nie chcesz wyrzucać jedzenia, to musisz zacząć planować posiłki. To jest najlepszy sposób na to, aby mieć kontrolę nad tym, ile kupujesz i ile jesteś w stanie zjeść. Jest to czasochłonne i na początku trudne, wiemy. Ale ma to swoje dobre strony – robiąc zakupy raz, oszczędzasz czas. I sięgasz w sklepie tylko po to, czego potrzebujesz, więc oszczędzasz też pieniądze.

Jak przygotować taki plan? Tak naprawdę jakkolwiek. Nie czekaj na inspirację. Nie zamawiaj specjalnych planerów, które Ci to ułatwią. Weź kartkę i długopis oraz… zacznij działać. Pierwszym krokiem niech będzie inwentaryzacja lodówki i półek kuchennych. Sprawdź, co Ci zostało i na tej bazie stwórz posiłki. Pomocne jest natomiast spisanie swoich ulubionych potraw, pewniaków, które wiesz jak zrobić szybko i na dodatek wszystkim smakują.

Podczas takiego planowania uwzględniaj dania z produktów sezonowych. Są tanie, odżywcze, a do tego smaczne, na nich warto opierać swoje codzienne menu.

Zakupy z listą

Gdy masz już gotowy plan, trzeba zrobić listę zakupów. Tu od razu możemy polecić darmową aplikację na telefon Listonic. Służy do tworzenia takich list, można je także udostępniać wybranym osobom, które mogą je edytować. Gdy coś kupisz, odhaczasz to na liście i idziesz dalej.

Aby takie zakupy miały sens, musisz też określić, jaką ilość danego produktu potrzebujesz, warto to uwzględnić podczas tworzenia jadłospisu. W przypadku kasz czy makaronów, które się nie psują, jest to mniej istotne. Ale już gdy chodzi o banany, awokado lub jabłka, to sporą różnicę robi, czy kupisz ich pół kilo, czy kilogram.

Brzmi to przerażająco? Czytaj dalej, zaraz wszystko ułatwimy.

Mrożenie

Pierwszy i drugi krok może wymagać wprawy. Zanim jej nabierzesz, zaprzyjaźnij się z zamrażarką, to będzie Twój sprzymierzeniec w drodze ku byciu zero waste. Dlaczego?

Czasami okazuje się, że przygotowałeś zbyt dużo danej potrawy, a na następne dni zaplanowane jest już coś innego i wszystkie składniki są kupione. Albo postanowiłeś wyskoczyć na obiad do restauracji z kolegami z pracy. Jeśli więc wiesz, że nie będziesz w stanie zjeść czegoś, to po prostu… to zamroź. Możesz tak zrobić w przypadku gulaszy, zup, sosów etc., a także warzyw i owoców. Ma to swoje dodatkowe plusy – będą to Twoje dania ratunkowe na następny tydzień, dzięki czemu część jadłospisu będzie już tak naprawdę gotowa.

Praktyczne wskazówki na niemarnowanie żywności

Robienie czipsów z obierków ziemniaków czy pesto z liści rzodkiewki to wyższy poziom wtajemniczenia, do którego trzeba dojrzeć. Dlatego zaczniemy od wskazówek, które można wprowadzić od dziś.

Przedstawiamy sprawdzone sposoby na niemarnowanie żywności, czyli wykorzystanie tego, co pozornie nadaje się już do wyrzucenia.

Na początek idzie czerstwy chleb. Zanim go wyrzucisz, zastanów się, czy nie lepiej zrobić z niego grzanki? Możesz je przechowywać w pudełku i dodawać do zup albo sałatek. Ba! Włoska sałatka panzanella opiera się na czerstwym chlebem. Możesz też z niego zrobić pyszną zapiekankę lub zagęścić nim zupę.

Aby dać „drugie” życie warzywom, wystarczy je upiec i wykorzystać do sałatki, kotlecików czy zupy. Z natki pietruszki, szpinaku czy koperku w szybki sposób zrobisz pesto do makaronu lub kanapek. I nasz faworyt, czyli bajaderki. To słodkie kuleczki robione z odpadów cukierniczych, z dodatkiem kakao i bakalii. W ten sposób można przerobić zeschnięte bułki maślane, drożdżówki czy ciasto drożdżowe.

A jak te wszystkie rady wprowadzić w życie? Jeśli widzisz, że pod koniec tygodnia została Ci papryka, marchewki i ziemniaki, które nie wyglądają już tak apetycznie, jak w dniu zakupów, to upiecz je, dodaj do bulionu i zblenduj na gładki krem – pomysły na kolejne dni stworzą się same. Do nich koniecznie dodaj grzanki, a niech wspomniane pesto będzie bazą do sałatki makaronowej.

I tak z tygodnia na tydzień, planowanie posiłków stanie się coraz łatwiejsze, a niemarnowanie żywności będzie dla Ciebie czymś intuicyjnym.

Dlaczego warto jeść buraki?

Buraki

Choć niby każdy wie, że buraki są zdrowe, to jednak nie cieszą się one zbyt dużą popularnością na polskich stołach. Często jedyne wydanie, w jakim są znane, to barszcz czerwony i surówka, podawana do panierowanego i smażonego w głębokim tłuszczu schabowego. Co powiesz na to, że buraki być głównym bohaterem dania, zamiast dodatkiem do niego?

Wartości odżywcze buraków

Zaczniemy od odpowiedzi, dlaczego warto jeść buraki. A jest o czym pisać, bo te niepozorne warzywa mają sporo wartości odżywczych. Zawierają w sobie sporo witaminy C oraz witaminy A. Są bogatym źródłem kwasu foliowego oraz wapnia, fosforu, magnezu i potasu.

Choć nie obfitują w żelazo, to mają działanie krwiotwórcze, dlatego zaleca się je osobom chorującym na anemię. Dzięki dużej ilość przeciwutleniaczy wzmacniają układ krwionośny, a przy okazji dbają o zachowanie młodego wyglądu.

Jeśli masz problemy z utrzymaniem prawidłowego poziomu cholesterolu, koniecznie powinieneś wprowadzić do swojej diety buraki. Nie każdy wie o tym, że wzmacniają też odporność, zwłaszcza na choroby wirusowe. Są zasadotwórcze, a więc ułatwiają przywrócenie równowagi kwasowo-zasadowej, zwłaszcza że obecnie wiele potraw ma działanie zakwaszające organizm.

Starasz się trzymać linię lub chcesz zrzucić parę kilogramów? Nic prostszego, ponieważ w 100 g ugotowanego buraka jest zaledwie 37 kcal. Wiemy jednak, że czasami gotowanie tych warzyw może wydawać się uciążliwe, dlatego raz-dwa rozprawimy się z tym mitem.

Buraki – jak gotować?

Nie będziemy ukrywać, że gotowanie buraków to krótki proces, bo tak wcale nie jest. Ale przecież nie musisz nad nimi stać i sprawdzać co minutę, czy to już. Nie wymagają też specjalnego pilnowania, chyba że wlałeś zbyt mało wody, która po prostu… wyparuje.

Co warto wiedzieć? Przede wszystkim wybieraj nieduże warzywa, które się krócej gotują. Te większe często są mniej smaczne, poprzerastane włóknami. Następnie umyj je dokładnie, ale nie obieraj ze skórki – tym warto się zająć, jak już będą gotowe, ponieważ skóra będzie łatwiej odchodzić.

Ułóż buraki w garnku i zalej je wodą tak, aby były całe przykryte. W zależności od wielkości potrzebują 30-60 min, aż będą całkowicie miękkie. Jak to sprawdzić? Wystarczy je nakłuć – jeśli widelec czy nóż wchodzi bez problemu, są gotowe.

Mamy też (nie)znaną poradę – zamiast gotować… upiecz buraki! Wtedy będą o wiele smaczniejsze, delikatniejsze. Także i w tym przypadku dobrze jest wybierać mniejsze sztuki, choć zawsze można je też podzielić na kawałki. I tu są dwa sposoby. Możesz piec buraki pojedynczo lub po kilka sztuk w folii. Albo, jeśli chcesz być bardziej zero waste, włóż je do naczynia żaroodpornego z przykrywką. Piecz warzywa w 200 stopniach, aż będą miękkie (ok. 40 min).

Pomysły na dania z buraków

Jak już sygnalizowaliśmy na początku, barszcz i surówka to nie jedyne sposoby na przygotowanie buraków. O pomysły na dania z buraków poprosiliśmy naszą redaktorkę, która przez wiele lat… buraków unikała jak ognia! Co poleca?

Sałatka z brokułami

Propozycji jest wiele. Zupa krem z pieczonych buraków, koniecznie z dodatkiem gotowanej ciecierzycy, która sprawia, że całość jest bardziej sycąca, zapewnia odpowiednią podaż białka i może stanowić alternatywę dla klasycznego obiadu. Na kanapki lub do paluszków z warzyw warto podać hummus z buraków. Burak doskonale komponuje się też z kozim serem oraz fetą, szczególnie w formie sałatek. Te można zrobić na wiele różnych sposobów, natomiast zawsze będzie do nich pasować winegret na bazie octu balsamicznego i miodu.

Efektowną przekąską jest carpaccio z buraków, skropione oliwą i pokruszone serem feta. Niejeden mięsożerca nie wzgardziłby również kotletem a kaszy jaglanej i buraków. Dlatego jak najprędzej idź do sklepu i niech Twoja przygoda z burakami nie będzie jednorazowym zrywem.

Najpopularniejsze książki o gotowaniu i jedzeniu – TOP 10

Książka kucharska

Łapiesz się na tym, że wciąż i wciąż gotujesz to samo? A może brak Ci podstawowej wiedzy na temat przygotowywania posiłków, organizacji w kuchni? Mamy aż 10 propozycji książek, które będą dla Ciebie wspaniałym źródłem wiedzy oraz inspiracji. Dzięki nim Twój tygodniowy plan posiłków przestanie być nudny.

1. Jamie Oliver – Wege

Na początek mamy coś dla wegetarian, choć nie tylko. To nowa książka Jamiego Olivera, brytyjskiego kucharza, który słynie z tego, że pokazuje jak gotować prosto, szybko i oszczędnie. Daje też sprytne wskazówki, dzięki którym gotowanie na co dzień przestaje przypominać skomplikowaną strategię wojenną.

W tej pozycji zapoznaje swoich czytelników z kuchnią roślinną. To wspaniała propozycja dla osób, które chcą ograniczyć spożycie mięsa, a nie wiedzą, od czego zacząć.

2. Malwina Bareła – Lunchbox na każdy dzień

Jeśli korzystasz z przepisów dostępnych w internecie, to pewnie znasz bloga z przepisami Filozofia Smaku. A wiesz, że jego autorka wydała dwie książki? To Lunchbox na każdy dzień. Pierwsza część to Przepisy inspirowane japońskim bento, a druga po prostu Nowe Przepisy.

Znajdziesz tam informacje o filozofii bento, porady, jak przygotować posiłki na wynos oraz wiele ciekawych pomysłów na dania, do których składniki kupisz bez problemu w polskich sklepach.

3. Kinga Paruzel – Flexitariaznim

Kinga Paruzel to finalistka MasterChefa, która od czasu swojej kariery w telewizyjnym show kulinarnym nie próżnuje. Jej najnowszą książką jest Flexitarianizm. To zbiór przepisów dla „elastycznego wegetarianina”, czyli osoby, która gotując na co dzień, chce opierać się na zasadach diety roślinnej. A gdy już sięga po mięso i ryby, są one wysokiej jakości.

I Kinga Paruzel pokazuje, jak w praktyce tego dokonać.

4. Marta Dymek – Jadłonomia

Kuchnia wegetariańska zdominowała polski rynek wydawniczy. Zresztą nic dziwnego, bo jak pokazuje Marta Dymek, może być urozmaicona i smaczna. Jej kultowa książka, Jadłonomia, nie schodzi z rankingów książek kulinarnych. Jej kontynuacją jest Nowa Jadłonomia, gdzie zebrane zostały wegetariańskie przepisy z całego świata. Jesteś gotowy podjąć to wyzwanie?

5. Jamie Oliver – 5 składników

Jamie Oliver to autor bestsellerowych książek kucharskich, nic więc dziwnego, że w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć innych jego pozycji. Tym razem jest to 5 składników. Gotuj szybko i łatwo.

Danie z pięciu składników brzmi jak marzenie każdego początkującego kucharza? I tak, jest to możliwe, a Jamie Oliver podpowie Ci, jak to osiągnąć.

6. Jamie Oliver – Jamie gotuje po włosku

Wiemy, że robimy się powtarzalni, ale nic nie poradzimy na to, że Polacy po prostu pokochali książki Jamiego Olivera. A jeśli dodać do tego kuchnię włoską, to sukces jest gwarantowany. I tak wszyscy fani spaghetti, risotto i pizzy mogą dowiedzieć się, jak przygotować te oraz inne klasyczne dania w książce Jamie gotuje po włosku.

Dodamy jeszcze, że dużą wartością tych pozycji są przepiękne zdjęcia.

7. Magdalena Makarowska, Dominika Musiałkowska – Insulinoodporność w polskiej kuchni

Na insulinoodporność choruje coraz więcej Polaków. W tym wypadku kluczem są odpowiednio skomponowane posiłki. Tylko jak to zrobić? Dowiesz się tego dzięki książce Insulinoodporność w polskiej kuchni oraz jej drugiej części – Insulinoodporność. Szybkie dania.

Jak piszą autorki tych książek, przepisy są tak skomponowane, aby były odpowiednie dla całej rodziny.

8. Viola Urabniak – Dieta na wynos

Viola Urabaniak to dietetyczka, która pokazuje, że można jednocześnie zdrowo się odżywiać i jeść smacznie. Nawet wtedy, gdy większą część czasu spędzasz poza domem. Książka Dieta na wynos to zbiór 100 prostych i zdrowych przepisów na lunch. Dodatkowo autorka daje wskazówki, jak nie marnować jedzenia oraz jak je zapakować, by jak najdłużej zachowało świeżość.

9. Eryk Wałkowicz – Roślinny lunchbox dla każdego

Roślinny lunchbox dla każdego to kolejna książka z przepisami wegetariańskimi. Jej autor, Eryk Wałkowicz, jest twórcą popularnego bloga dla wegen – ErVegan.

Jej największą zaletą jest to, że pokazuje, że dania wegańskie mogą być proste. I że można je przygotować z ogólnodostępnych, tanich składników.

10. Michał Wrzosek – Szybki i zdrowo. Fast Food w wersji fit

Michał Wrzosek to dietetyk, który na co dzień udowadnia, że nie trzeba rezygnować ze swoich ulubionych dań, aby chudnąć. Nawet jeśli są to frytki, burgery czy kebab. Trzeba tylko wiedzieć, jak tłuste i niezdrowe potrawy przygotować tak, by… stały się dietetyczne. Lubisz fast food? Z tą książką będziesz mógł go jeść bez wyrzutów sumienia.