Jak kupować ryby?

Targ rybny

Świeże czy mrożone? Z certyfikatem czy bez? Podpowiadamy, jak kupować ryby, by mieć pewność, że są dobrej jakości i… środowisko na tym nie cierpi.

Ryby świeże czy mrożone – co wybrać?

Jeśli mieszkasz nad morzem, to zakup świeżej ryby nie powinien nastręczać zbyt wiele trudności. Taka też uznawana jest za najsmaczniejszą, nic więc dziwnego, że Polacy tak chętnie ją wybierają.

Ale czy zawsze będzie to dobra decyzja? Niestety nie. Nie brak producentów, sprzedawców, którzy oszukują klientów, oferując im rybę nie pierwszej świeżości. Jak to rozpoznać, napiszemy za chwilę.

Tutaj trzeba mieć świadomość, że najlepsza ryba to taka, która została zjedzona w kilka godzin po połowie. Jednak zanim trafi do sklepów, szczególnie tych na południu Polski, może minąć kilka dni. A jak to jest w przypadku tych mrożonych? Często temu procesowi zostają poddane zaraz po złowieniu, jeszcze na kutrze rybackim.

Choć i z tymi mrożonymi trzeba uważać. Kiedy? Gdy są luzem przechowywane w chłodniach, mają ciągły dostęp do świeżego powietrza. Jeśli wybierać rybę mrożoną, to tylko tę, która jest szczelnie zapakowana i leży w zamrażarkach.

A jaką w takim razie najlepiej kupować? O ile, jak na początku wspominaliśmy, nie mieszkasz nad morzem, to warto kierować się zasadą, żeby świeżą rybę kupować w dniu jej dostawy do sklepu. Choć i to jeszcze nie jest gwarancją sukcesu, dlatego sprawdź, jak rozpoznać świeże ryby.

Jak rozpoznać świeże ryby?

Czy warto zaglądać rybie w oczy? Jeśli chcesz ocenić jej świeżość, to z pewnością. Powinny być szkliste, przejrzyste. Jeśli są szare, mętne, lepiej takiej ryby nie kupuj.

Świeża ryba ma łuski o metalicznym połysku, a skóra pod nimi jest wilgotna. Zapach to również bardzo ważne kryterium. Gdy masz do czynienia z produktem starszym, będzie on intensywny, drażniący.

Można też zweryfikować jej świeżość „manualnie”. Wystarczy dotknąć rybę palcem – jeśli mięso wróci do stanu poprzedniego, znaczy, że niedawno została złowiona. Oczywiście, zanim przeprowadzisz ten test, zapytaj się sprzedawcy o pozwolenie.

Jak widzisz, jest sporo rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. To dla Ciebie za dużo zachodu? Żaden problem – sięgaj po rybę mrożoną, oczywiście tę szczelnie zapakowaną.

Ryby

Zanieczyszczenie mięsa ryb

Niektórzy profilaktycznie ryb nie jedzą, ze względu na ich stopień zanieczyszczenia. Nie da się ukryć, że w ostatnich latach problem jest coraz większy. Eksperci od żywienia jednak powtarzają, że korzyści ze spożywania ryb bogatych w kasy omega 3 przewyższają straty wynikające z ich zanieczyszczenia.

By wyeliminować ten problem, można wybierać ryby z hodowli ekologicznych oraz ograniczyć spożycie tych gatunków, które znajdują się na dole łańcucha pokarmowego. To m.in. owiany złą sławą mintaj.

Certyfikat zrównoważonego rybołówstwa MSC

Coraz częściej w marketach można znaleźć ryby oznaczone certyfikatem zrównoważonego rybołówstwa. Są one zwykle nieco droższe niż ich „zwykłe” odpowiedniki. Za co się dopłaca i czy jest to warte swojej ceny?

Standard MSC, czyli zrównoważonego rybołówstwa, służy do oceny rybołówstw pod kątem wpływu na dzikie populacje ryb oraz oddziaływania na ekosystem. Każdy może dobrowolnie przystąpić do tego programu, aczkolwiek, aby uzyskać certyfikat, należy spełnić trzy główne warunki.

Na początku sprawdzane jest, czy w wyniku połowów zostaje wystarczająca ilość ryb, aby móc zapewnić ciągłość danego gatunku. Następnie weryfikowane jest oddziaływanie na środowiska. Chodzi o to, aby połowy były prowadzone w sposób niezagrażający innym siedliskiem morskim. Ostatecznym kryterium jest zarządzanie rybołówstwem, dopasowywanie się do obowiązujących przepisów oraz stała kontrola nad zmianą liczebności ryb.

I choć dla niektórych zakup ryb z certyfikatem MSC może wydawać się bezsensowny, faktem jest, że dzisiejsza działalność człowieka w coraz większym stopniu negatywnie wpływa na środowisko. Warto więc wspierać firmy, którym zależy na zachowaniu równowagi w nim. Naszym zdaniem wybór jest prosty – lepiej kupić tę rybę, która pochodzi ze zrównoważonego rybołówstwa.